RSS
sobota, 27 października 2012

w mieście łodzi zamieć. wyjście na spacer z psem i do sklepu po mleko do kawy graniczy z cudem i wymaga niewyobrażalnego samozaparcia. m. wyjechał do domu. tam, gdzieś na północ , gdzie śnieg jeszcze nie dotarł, a ja spędzam popołudnie z serialami i wieczór z alem pacino. poza tym żyje się raczej znośnie. trochę tęsknie za przyjaciółmi, trochę mi do nich za daleko. trochę za spokojnie i za mało słońca dociera do naszego pokoju. nie jestem gotowa na zimę. ale ogólnie nie jest źle. jesień nie nosi znamiona depresji. a to już coś.

23:48, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 07 października 2012

trzeba było wylanych łez późną nocą, po kolorowej żołądkowej gorzkiej, by zdjąć ciężar. poczuć się znów dobrze. znów wymawiać dwa słowa z pełną świadomością i radością w oczach. 

12:33, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »

nigdy nie robiłam dobrego pierwszego wrażenia.

12:25, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »