RSS
czwartek, 30 września 2010

należy mi się nagroda . dla najbardziej nierozgarniętego człowieka w tym mieście. nie pasuje mi ta rzeczywistość. kto zajmie się formalną stroną mojego życia?

20:35, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
środa, 29 września 2010

imprezowy maraton, dwie parapetowki w mieście k. w słonecznym ciepłym mieście. Spacer bez ciepłego swetra późną nocą nad wisłą. pakowanie się w kolejną pogmatwaną sytuację. dużo śmiechu, dawno niewidzianych twarzy.

parapetówka w mieście w. ulubionym mieście W., które przywitało nas deszczem, przeraźliwym zimnem, wiatrem i kasztanami. wielkie czterodniowe burżujstwo na ulicy długiej. podwójne szczęście z autostopem.

uwielbiam poznawać w ten sposób ludzi, uwielbiam zarażać się ich patrzeniem na świat, pomimo, że spędzamy ze sobą tylko kilka godzin i nigdy więcej się nie spotkamy. to niesamowite. przez całe wakacje, przez tych kilka miesięcy mieliśmy tak niewiarygodne szczęście do ludzi, będąc w podróży, że nie wiem, jak przeżyję te zimowe miesiące, kursując jedynie między domem a miastem k.

 

kończą nam się mocnymi akcentami cudowne wakacje. nie jestem gotowa na zmiany. ale jakoś to wszystko ogarnę. jakoś muszę, mam w sobie trochę dobrej energii, którą nagromadziłam przez tych kilka dni. na początek powinno wystarczyć.

20:49, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 23 września 2010

i to ostatni taki czas. ostatnie dni najdłuższych wakacji w moim życiu. wykorzystam je do ostatniej chwili.

22:55, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 20 września 2010

- o: (...) ale pamiętaj, że nie ma takich dziwnych historii, w których musimy tkwić wbrew własnej woli. wszystko można sobie jakoś wytłumaczyć ...

- em: i to jest chyba najgorsze. te wszystkie sytuacje, o których ci opowiadałam, nie dzieją się wbrew mnie, co gorsze - ja sama je prowokuję i mam wrażenie, że robię to dużo dużo wcześniej niż dzieją się naprawdę. to brzmi głupio, ale tak się czuję. jakby ktoś we mnie siedział i wymyślał scenariusze na następny sezon serialu.

23:21, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 19 września 2010

klina klinem jak najprędzej


z ramion do ramion z muzyką w tle.

13:58, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 września 2010

moje włosy nareszcie mają intensywny kolor. trudny do określenia. coś pomiędzy czerwonym winem a dojrzałą ciemną jagodą. jutro wybieramy kolory ścian do mieszkania. kota ma już imię, choć jeszcze się nie przeprowadziła. trochę porządku w całym tym chaosie.

 

zapomniałam o kolczykach. byłam pewna, że nie zostawiłam żadnego śladu, który mógłby stać się pretekstem (do czego?). dawno temu w jednym ze znajomych wtedy mieszkań zostawiłam inną parę drewnianych kolczyków. nigdy więcej się tam nie pojawiłam.

21:00, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
wtorek, 14 września 2010

dawno, bardzo dawno nikt nie grał mi tak do snu.

 

...

 

o 3 w nocy przyszło mi uciekać z niemal obcych ramion. zaskrzypiały drzwi? ogień w kominku, dźwięki gitary, ciepło, dotyk.

03:54, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »

uważaj, uważaj czego pragniesz. wcześniej czy później twoje życzenia się spełnią.

spełnią.

03:44, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 września 2010
sto razy prościej byłoby na pewno,
gdybym się mylił. ale się nie mylę:
jesteś najlepszym miejscem tego miasta,
centralnym punktem.

kiedy wracam do miasta - to do ciebie wracam.
miasto po prostu nie istnieje, kiedy
nie ma w nim ciebie. rozpadają się
dekoracje. są zgliszcza. rumowisko jest.


pod koniec września niemal na pewno znów pojawiamy się we wrocławiu.
tym razem nie wypowiem w myślach żadnego zaklęcia. boję się, że
mogłoby się spełnić i tym razem.

nocą na moście ze zgubionych kluczy,
piór wiecznych, dokumentow - odnajdujesz się
miasto istnieje, jeśli ty zachcesz.
miasto odpływa, jeśli chcesz.
21:59, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »

włosy mam krótkie jak nigdy dotąd. wyprane z koloru, powakacyjne. oczy smutne jak każdej jesieni. w obcym jeszcze dla mnie mieście, nieoswojonym, pijemy sporo wina, rozmawiamy do piątej nad ranem dwa dni z rzędu, pierwszy raz od studniówki piję wódkę. bez powodu. zasypiając w nieswoim łóżku ale we własnej pościeli myślę, że potrzebuję hektolitrów wódki. i dużo dużo więcej, żeby moja głowa przestała reagować, straciła kontakt z rzeczywistością już na zawsze.

11:14, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2