RSS
niedziela, 26 sierpnia 2012

w mieście K. ulewnie, chłodno. Nagle zatęskniło mi się za miastem W. Obcym miastem, które witało mnie jak dom. Dziwnym poczuciem bezpieczeństwa, oddalania się od problemów. Otulało spokojem i uśmiechem. Nie byłam w nim od ponad roku. Trochę tęsknię. Nie wyjeżdżam, bo teraz mój dom jest w jednych tylko ramionach. Bezpiecznych. A może za dużo tego bezpieczeństwa i spokoju, może znów potrzebuję zrobić coś szalonego i nieprzewidywalnego, spakować plecak, złapać stopa i wylądować w obcym mieście nie otwierając spadochronu. 

Brakuje szaleństwa? To masz. Przeprowadzka do miasta Ł. Zobaczysz, będziesz miała to czego chcesz.

11:18, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 sierpnia 2012

docieranie się przez ocieranie. łez.

18:15, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
piątek, 10 sierpnia 2012
odloty. odsłona pierwsza.

myślałam, że tak strasznie zaboli, kiedy będę musiała się rozstawać z miastem K. a okazuje się, że nagle wszyscy uciekają z tego miasta, z tego kraju. sierpień i wrzesień - miesiące pożegnań. na pierwszy ogień (najbardziej niespodziewanie i zaskakując wszystkich i  samą siebie) A. boże, ile było płaczu! jeszcze wychodząc z mieszkania, po niezbyt dużej ilości alkoholu o 5. nad ranem, kiedy już świtało i ziemia była mokra od deszczu z dłonią przy ustach ryczałam jak małe dziecko. 

oby wszystko poszło po jej myśli.

17:12, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »

plan C się udał. 

póki co mieszkam z M.szczęśliwsza jeszcze bardziej niż dotychczas. tak się jakoś złożyło, że większość problemów przestała być aż tak istotna. jedynym problem są pieniądze i nasze lenistwo. reszta jakoś z górki. nawet mama odetchnęła trochę z ulgą (choć nieudacznikiem jestem według niej nadal). na razie jedyne na co nam wystarcza to jedzenie. i jakoś da się z tym żyć. jeszcze trochę żyje festiwalowym życiem po offie, który wisiał na włosku do ostatniej chwili, a jednak koncertowy głód udało się zaspokoić. w tym roku znów w ekipie wolontariuszowej, ale sympatyczniej, śmieszniej i energiczniej . (może to przez hektolitry redbulli wypitych na backstage'u?) 

17:11, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 sierpnia 2012

może i moja mama twierdzi, że jestem życiowym nieudacznikiem. może spieprzyłam sporo spraw przez ostatni rok. może to prawda. 

ale mam dopiero 21 lat i to wszystko jeszcze pójdzie właściwym torem. jeszcze wszystko ułoży się jak trzeba. tylko trzeba wziąć się w garść. wykorzystać kilka szans i nie stać w miejscu.

 

 

10:42, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »