RSS
niedziela, 29 sierpnia 2010

od trzech dni życie toczy się w pościeli. stopy mam już jesiennie zimne, dłonie grzeję gorącą kawą z mlekiem. na dysku masa zdjęć do ogarnięcia, przy łóżku zaczęte książki. w głowie niemały bałagan, ale przecież jest dokładnie tak, jak przewidywałam. i chociaż te wakacje są najpiękniejszymi od czasu, kiedy przestaliśmy być dziećmi, świat się zmiejszył, nocne wyprawy nie mrożą krwi w żyłach, dni nie spędzamy już na drzewach sąsiadów wyjadając wiśnie, a wieczorów na graniu w piłkę na ulicy to jednak czuję, że to nie koniec wrażeń, że wrzesień przyniesie mi jeszcze kilka świetnych momentów do kolekcji.

19:55, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
sobota, 28 sierpnia 2010

a ludzie są jak meduzy. płyną z prądem i parzą przy spotkaniu. mam poparzenia trzeciego stopnia, które zajmują 80 procent powierzchni duszy. czas na lizanie ran. czas na nowe miejsca i nowe przestrzenie, wielkie przestrzenie do ogarnięcia.

 

em.

11:26, delikatnienie.net
Link Komentarze (2) »