RSS
czwartek, 26 grudnia 2013

rozmowy przez telefon są bezpieczniejsze. dzwonię do mamy, rozmawiamy godzinami, o bzdurach, o wszystkim, jest dobrze. przyjeżdżam do domu, po jednym dniu mam ochotę wsiąść w pierwszy pociąg i uciekać. czuję się wstrętnie, czuję się obco. każde słowo jest bombardowane, każda myśl wyśmiewana. nic dziwnego, że od kilku dni nie trzeźwieję. inaczej się nie da. przekleństwa dziadka unoszą się w powietrzu, ogólna histeria i wieczne pretensje wszystkich o wszystko. wieje halny, na zewnątrz ciepło jak w żadne święta do tej pory. 

 

chcę tylko wrócić w bezpieczne ramiona, do własnych obowiązków, do własnego życia, za które sama jestem odpowiedzialna, z którego nie muszę się przed nikim spowiadać, do ludzi, którzy nie traktują mnie jak tutaj.

21:07, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 grudnia 2013

wiatr z hukiem rozbija się o ścianę kamienicy. tych kilka dni, kiedy żałuję, że nie jestem grubsza, bo wiatr poniewiera mną jak chce. balansuję. pomiędzy jakimś rodzajem zadowolenia z siebie i niepewnego rodzaju uczuciem, że może wreszcie wiem, w czym jestem dobra, a chęcią schowania się pod kołdrę i nieustannym, sadystycznym powracaniem do własnych klęsk i upokorzeń.  

chyba nigdy nie złapię równowagi. 

11:24, delikatnienie.net
Link Komentarze (2) »