RSS
wtorek, 23 grudnia 2014

święta coraz mniej świąteczne, jedyne pragnienie to spotkać się z przyjaciółmi i nie trzeźwieć do przyszłego roku.

i jak co roku, zimą, w rodzinnym domu odzywają się dawne porywy serca, już przecież kurzem zasypane, dawno przebrzmiałe, nieaktualne, podświadomie zupełnie wbrew woli się włączają. człowiek musi dokopywać się do własnego racjonalnego trzeźwego myślenia. grudzień jakby sam przyciąga wszystkie te zaszłości, dawne niespełnione miłości, już dawno zakopane, śniegami zasypane przed laty. nie wiem dlaczego, nie wiem po co. 

napijmy się, spróbujmy wymazać swoje dawne życie. 

20:27, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 grudnia 2014

łezka w oku, że ktoś tu jeszcze zagląda..

 

mróz za dobre zagościł w mieście Ł. i wiatr krzywdzi twarz tak niesamowicie, że tęsknota za ciepłem olbrzymia. hektolitry herbat i nowy ciepły koc. wracam do starych odcinków Chirurgów, z sentymentu, czwarty sezon, i uwierzyć nie mogę jak bardzo ten serial ostatnio zniszczyli.

ostatni weekend to powrót na stare śmieci, równie zimno w mieście K. tuż przy Małym Rynku. środek nocy, rozmowy, piwa, śmiechy i dramaty i ta rozmowa przy porannym kacu - "wiesz, my chyba nigdy nie dorośniemy. nic się w naszym życiu nie zmienia. może i jesteśmy trochę starsi, ale równie dobrze moglibyśmy tak siedzieć i rozmawiać o tym samym trzy lata temu". nawet żarty te same. 

 

i jeszcze to uczucie w samym środku. kiedy miłość nie jest już chemią i wybuchem hormonów a codziennym dbaniem o siebie i smsem z listą zakupów. trochę inny level, wcale nie gorszy, ale jakby porywów serca brak..

22:54, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
wtorek, 18 listopada 2014

straszne jak niewiele się zmienia. patrzysz za siebie i wiesz, że twoje życie utkwiło w martwym punkcie. 

 

nie było mnie tu rok, a jakby minął miesiąc. wszystko po staremu. 

13:10, delikatnienie.net
Link Komentarze (2) »
czwartek, 26 grudnia 2013

rozmowy przez telefon są bezpieczniejsze. dzwonię do mamy, rozmawiamy godzinami, o bzdurach, o wszystkim, jest dobrze. przyjeżdżam do domu, po jednym dniu mam ochotę wsiąść w pierwszy pociąg i uciekać. czuję się wstrętnie, czuję się obco. każde słowo jest bombardowane, każda myśl wyśmiewana. nic dziwnego, że od kilku dni nie trzeźwieję. inaczej się nie da. przekleństwa dziadka unoszą się w powietrzu, ogólna histeria i wieczne pretensje wszystkich o wszystko. wieje halny, na zewnątrz ciepło jak w żadne święta do tej pory. 

 

chcę tylko wrócić w bezpieczne ramiona, do własnych obowiązków, do własnego życia, za które sama jestem odpowiedzialna, z którego nie muszę się przed nikim spowiadać, do ludzi, którzy nie traktują mnie jak tutaj.

21:07, delikatnienie.net
Link Komentarze (1) »
sobota, 07 grudnia 2013

wiatr z hukiem rozbija się o ścianę kamienicy. tych kilka dni, kiedy żałuję, że nie jestem grubsza, bo wiatr poniewiera mną jak chce. balansuję. pomiędzy jakimś rodzajem zadowolenia z siebie i niepewnego rodzaju uczuciem, że może wreszcie wiem, w czym jestem dobra, a chęcią schowania się pod kołdrę i nieustannym, sadystycznym powracaniem do własnych klęsk i upokorzeń.  

chyba nigdy nie złapię równowagi. 

11:24, delikatnienie.net
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 października 2013

jest trochę lepiej. coś się dzieje, coś się robi, mniej narzeka, mniejsza ochota ucieczki. nowe mieszkanie cieplejsze, jaśniejsze i przyjemniejsze. 

 

już lepiej.

 

22:30, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
sobota, 12 października 2013

dobrze to już było.

01:11, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
środa, 17 lipca 2013

niechże nieoczekiwany jutrzejszy koncert tej pani (kiedy ostatni raz byłaś na koncercie, no powiedz kiedy?) napełni głowę czymś dobrym http://www.youtube.com/watch?v=QlbMr0XsUvo&list=PLCE44C69AC6AA39E7

16:33, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lipca 2013

gorzko. 

16:00, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 lipca 2013

jestem tylko człowiekiem.

13:33, delikatnienie.net
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 16