Blog > Komentarze do wpisu

kiedy po ponad tygodniu hibernacji w pościeli, przerywanej jedynie wizytami u lekarza, badaniami, osłuchiwaniami, prześwietleniami, receptami nadal nie przesypiam nocy przez duszący kaszel, kiedy połykam kolejną dawkę antybiotyku mimo, że od kilku dobrych lat nie musiałam się o to martwić,  dostaję zwolnienie na kolejny tydzień, nie ma żadnego znaczenia, że za oknem sypie i mrozi. chciałabym już wyjść, wyjechać, wypić malinową herbatę na ulicy salwatorskiej i zobaczyć jak się ma nasza kota. w dodatku wiem, że za to przymusowe lenistwo będę musiała zapłacić. boję się, że prześlizgiwanie się jakimś cudem na km skończy się wreszcie potężnym kopniakiem.

niedziela, 05 grudnia 2010, delikatnienie.net

Polecane wpisy

  • odloty. odsłona pierwsza.

    myślałam, że tak strasznie zaboli, kiedy będę musiała się rozstawać z miastem K. a okazuje się, że nagle wszyscy uciekają z tego miasta, z tego kraju. sierpień