Blog > Komentarze do wpisu

wieje halny. bardzo ciepłe dni. ciepłe wieczory. jest spokojniej. weekend spędzam u dawno nie widzianej rodziny. bawię dzieci, gromadkę kuzynek, kuzynów i nie całkiem trzeźwych wujków, piję wino z polskiej winnicy. wreszcie mam w dłoniach aparat. nieco głębiej oddycham. na półce bilet na Pustki. początek koncertowej jesieni, bez szału. muszę jakoś zagłuszyć tęsknotę. niezdefiniowaną tęsknotę, która rozpieprza mnie od środka.

wtorek, 02 listopada 2010, delikatnienie.net

Polecane wpisy

  • odloty. odsłona pierwsza.

    myślałam, że tak strasznie zaboli, kiedy będę musiała się rozstawać z miastem K. a okazuje się, że nagle wszyscy uciekają z tego miasta, z tego kraju. sierpień

Komentarze
ja-inka
2010/11/02 23:09:02
niezdefiniowana tęsknota rozpieprzająca od środka.. taaak, lepiej bym tego nie ujęła...